Blog budowlany

Prywatny blog budowlany - porady dotyczące budowy domu, wykończenia wnętrz, projektowania i pielęgnacji ogrodu.

Kupując termę do ogrzewania wody, czy grzejnik gazowy należy zwrócić uwagę czy nasz sprzedawca dokona pierwszego uruchomienia i podstempluje nam prawidłowość podłączenia urządzenia dzięki czemu będziemy mogli korzystać z wydłużonej gwarancji. Oczywiście monter musi mieć uprawnienia do wykonywania prac instalatorstwa gazowego. Podobnie jest z gwarancją na ogrzewanie podłogowe. Programator i całość instalacji będzie obejmować gwarancja wyłącznie, gdy będzie to zakładał elektryk z odpowiednimi uprawnieniami.


O ile kaloryfer gazowy Mora raczej nigdy się nie psuje, przynajmniej przez pierwsze 10 lat eksploatacji, o tyle programator ogrzewania podłogowego może się czasem popsuć, a nasz ogrzewacz wody to zabawka tak mało znana, że trudno wiedzieć czy i kiedy się ewentualnie  "wysłuży". Dodatkowo pierwszego uruchomienia musi dokonać serwisant - tak jak to jest w przypadku kotłów gazowych.
Nasi wykonawcy oczywiście mają te uprawnienia. W podłączeniu elektrycznego ogrzewania podłogowego nie było większych problemów. Z instalacją gazową trzeba było bardziej kontrolować, wszystko z instrukcją. Mimo, że nasze miasto liczy blisko 800 tyś. mieszkańców to według wiedzy serwisanta jest to dopiero trzecie takie urządzenie w naszym mieście, a czwarte w okręgu, który obsługuje. 



Nasza terma Termet G-19-03 jest termą z zamkniętą komorą spalania. Dzięki temu nie zabiera powietrza z łazienki i spaliny wychodzą rurą przez ścianę, na zewnątrz. Rura jest podwójna, z zewnątrz wchodzi powietrze potrzebne do utrzymywania płomienia, a środkiem idą spaliny. Dodatkowo jest zastosowany dodatkowy wiatrak (turbo) dzięki któremu obieg powietrza jest na tyle silny, że rura jest z zewnątrz kompletnie zimna. Programator temperatury, zapłon i turbo jest podłączone do prądu 230V, mimo to producent daje certyfikat, że terma może być zamontowana bezpośrednio nad wanną. System zabezpieczeń jest jednak tak czuły, że nawet w gniazdku przewody muszą byc odpowiednio podłączone, inaczej terma sie nie załączy. Podobnie jest z rurą wydechową. Wystarczy, że uszczelka lekko się podwinie i terma natychmiast sie wyłączy. 

 
W instrukcji są podane precyzyjnie ilości otworów jakie należy ewentualnie odgiąć w zależności od długości i rodzaju zastosowanej rury ssąco – wydechowej. W sumie trzeba wiele rzeczy sprawdzać. Nie wszystko też jest takie proste... Gniazdko założone zgodnie z normą europejską nie spełniało norm podanych w instrukcji. Etc. Na szczęście rozplanowanie otworu na rurę, wyjścia z wodą spod płytek, dojście z gazem i wszystko inne idealnie pasuje. Zapraszamy serwisanta, który oczywiście wykrywa że gniazdko ma być podłączone odwrotnie niż pokazują normy. Rura wydechowo-ssąca idealnie zimna - terma działa. Można "ciągnąć" dalej gaz do grzejnika gazowego. Rurę od gazu możemy puścić po ścianie z tyłu wanny (bo planujemy pod wanną przewiewną szafkę). 
 

Teraz możemy już wszystko sami zakończyć. Zakładamy wannę. Zwykłą emaliowaną. Trzeba uważać, aby za mocno nie dokręcić śrub od nóżek bo emalia może odprysnąć. Nóżki od wanny przykręcamy do podłogi by ta się nie ruszała. Z jednaj strony jest nieco większa odległość od ściany, dajemy tam małą pułeczkę z płytek. Na konstrukcji z drewna impregnowanego, potem sporo kleju wzmocnionymi włóknami polipropylenowymi ok. 3 cm na to płytki. Wannę zabudujemy systemem przesuwnym na szerokość całej wanny. Oczywiście dokładnie w miejscu, gdzie zakładamy dolną bieżnię nie ma jeszcze ogrzewania podłogowego. Dzięki temu nie przerwiemy otworami przewodów grzejnych. 
 

Drzwiczki robimy ze sklejki, zabezpieczonej przeciw wilgocią, pokrytej panelami PCV, takimi samymi jak sufit i część ściany. Dużo do myślenia dawały nam okna i czym je zasłonić. Mysleliśmy że będzie trzeba zrobić rolety zabezpieczone bocznymi listwami by latem nie fruwały gdy okno jest otwarte. Okazało się że to nie jest potrzebne, bo rolety maja rzepy przyklejane do dolnej listwy okien dzięki czemu są nieruchome.


Teraz czas na mycie całości i podłączenie pralki. Widzimy pierwszy plus. Do tej pory pralka stała na drewnianej podłodze która nieco drgała, gdy włączało się wirowanie. To potęgowało hałas, ale również wydłużało czas prania. Stabilne podłoże sprawiło że 10-letnia pralka pracuje teraz szybciej i ciszej. 
 

By ożywić jasną łazienkę wstawiamy do niej sporo kwiatów. Najlepiej zadomowił się scindapsus złoty, ale dobrze sie też czuje palma kanadyjska (paprociwa) i kasztany jadalne. 
 

Teraz czas na malowanie elewacji, lampy zewnętrzne i podbitkę dachową. Zamiast tradycyjnej podbitki w kolorze dachu postanowiliśmy dać siting w kolorze złotej sosny. By wszystko było w jednym kolorze robimy to nie tylko nad łazienką, ale na całym domu. 
 

Dekarz odradzał nam ten pomysł, myśląc że coś jeszcze zamówimy z zaprzyjaźnionej hurtowni (która nie daje faktur), ale nam spodobało się nasze rozwiązanie. Przy okazji w miejscach gdzie podłączamy lampki na Boże Narodzenie zainstalowaliśmy gniazdka (by łatwo było je podłączyć).



Dekarz się nieco obraził, nie skończył nawet wykończyć wierzby dachowej obróbką blacharską. Na szczęście zagięcie kilku pasków blachy nie było problemem. 

Zależało nam by nasz dom przypominał budownictwo spotykane na Orawach. Gdzie budynki są bardzo długie, tak jak nasz. 

Zależało nam również na tym, by terma ogrzewała wodę wyłącznie do wanny. Chodziło o to by ciepła woda w kuchni i ubikacji miała niezależną termę. Często kapiąc się w wannie, biorąc prysznic pozostali domownicy nie mogą korzystać z wody by nie poparzyć lub nie wyziębić wody osobie kąpiącej się. Poza tym odległość od termy w łazience do zlewu w kuchni, lub umywalki w ubikacji jest dość duża i byłyby znaczne straty na cieple. 
 

Największym zaskoczeniem jest dla nas ogrzewanie podłogowe w łazience. Gdy temperatura na dworze była w granicach 10 stopni wystarczyły 4 godziny załączenia taryfy komfortowej, na 29 stopni Celsjusza by cały dzień temperatura nie spadała poniżej 25 stopni (temperatura w połostałej części dna to 16 stopni więc programator nigdy się nie załącza). Gdy temperatura spadła poniżej zera przedłużyliśmy okres grzania do 11 godzin (okres taryfy tańszego prądu) i temperatura podłogi nie spada w ciągu dnia poniżej 26 stopni. Temperatura powietrza w łazience przy -8 w nocy i silnym wietrze była po sześciu godzinach przerwy w grzaniu podłogi o temperaturze 21 stopni. Przy czym cały czas drzwi do kuchni są otwarte i łazienka ogrzewa nocą kuchnię. 
 

Moc maty grzejnej to 600 W to więc tyle co żyrandol na stare żarówki. Można więc stwierdzić, że ogrzewanie podłogowe to najlepszy piec akumulacyjny, z tą różnicą, że wg normy producentów przy powierzchni 18 m kwadratowych do takiego pomieszczenia trzeba by było instalować piec minimum 2,5 kW i to najlepiej tzw. dynamiczny. Jak na razie włączenie ogrzewacza gazowego nie było potrzebne.


Nie zauważyliśmy też by para wodna pojawiała się w spalinach z piecyka do ogrzewania nawet przy temeraturze -7. Wynika to chyba z niezwykle małej ilości gazu jaki pobiera termet. Oczywiście z rury Mory jest parowanie które przy – 20 powoduje osiadanie slekkiego szronu na ścianie domu - gdy dni są bezwietrzne. 
 
W sumie całość prac trwała 3 miesiące plus miesiąc przygotowania planów i dokumentów zgłoszenia remontu. Inwestycja przekroczyła 30 tysięcy złotych. Ostatni krok to wystąpienie o zwrot VAT za materiały budowlane. By to zrobić wystarczy ściągnąć ze strony ministerstwa interaktywny druk WZM i WZM-1. Z faktur, które zebraliśmy do ujęcia w rozliczeniu nadawała się połowa poniesionych kosztów związanych z zakupem materiałów wyszczególnionych wg. Oświadczenia Ministerstwa Transportu i Budownictwa. Niestety tylko faktury za towary kupione do końca 2013 roku można odliczyć, w zasadzie chodzi tylko o różnicę w VAT 7-23 %. Na faktury na kwotę 13 tysięcy jest do zwrotu kwota 1600 zł. 

Zobacz też:
Odbudowa łazienki cz.I - od zgłoszenia po stan surowy
Odbudowa łazienki cz. II - wykończenie ścian i podłogi
Jak zaaranżować łazienkę?
Jak wybrać ekipę budowlaną?
Ogrzewanie podłogowe w łazience
Gazowy ogrzewacz wody z zamknięta komorą spalania

Ostatnio nasze miasta dostały możliwość pomocy unijnej w realizacji inwestycji w infrastrukturze między innymi w zakresie sieci kanalizacyjnych. Dobrze, gdyby takowe sieci były wykonywane kompleksowo wraz z podłączeniem poszczególnych użytkowników. Do tego celu najlepiej powołać komitet osiedlowy, który z wykonawcą i bankami negocjuje kompleksowo warunki przyłącza kanalizacyjnego dla poszczególnych członków komitetu. Co jednak zrobić, gdy sąsiedzi nie są skłonni by się dogadać i nie ma kogoś, kto by dopilnował wszystkich formalności?

Pierwsze pytanie jakie musimy sobie zadać w związku z taką inwestycją brzmi: czy to się nam opłaca? Gdy budujemy nowy dom łatwiej nam podjąć taką decyzję. Koszty przyłącza energii elektrycznej, wody, gazu nie odbiegają znacznie od kosztów przyłącza kanalizacyjnego i są z jednym z kosztów związanym z realizacją marzeń o domu. Budowa własnego szamba z oczyszczalnią to koszt porównywalny, a do tego trzeba mieć dość duży plac przy domu by zmieściła się tam oczyszczalnia. Jednak, gdy nasz dom był budowany dawno i ma już kanalizację zakończoną szambem to wydatek około 10000 złotych nie jest łatwą decyzją. Szczególnie, gdy mieszkamy w terenie suchym, o nisko położonych wodach powierzchniowych. W takim przypadku nawet najszczelniejsze szambo, przy dwóch domownikach, nie napełni się zbyt szybko. Usługa asenizacyjna to koszt 50 -100 zł więc przy jednomiesięcznym cyklu opróżniania inwestycja "zwróci" nam się po 14 latach. Niestety, to nie jest do końca prawdą ponieważ od momentu uruchomienia przyłącza koszty każdego litra pobranej wody będzie trzeba liczyć podwójnie, doliczając koszt odprowadzenia ścieków.Wydłuża to zwrot inwestycji do około 25 lat, co dla osób starszych może wydawać się nieopłacalne. Czy jednak jest to do końca prawda?

Częstą opinią użytkowników szamb jest nieprzyjemny zapach w dni parne, lub przed samą burzą. Nawet najlepsza wentylacja kanalizacji nie zapobiegnie parowania ziemi, a gdy jeszcze szambo jest nieszczelne to cała okolica ma brzydki zapach. Nie wybranie szamba na czas kończy się "korkowaniem" rury kanalizacyjnej i w efekcie jej zatykaniem, lub wręcz "puszczaniem" na uszczelkach. W najgorszym przypadku może to powodować przesiąkanie wody powierzchniowej do piwnicy, z której znaczną część stanowi woda z szamba przefiltrowana przez piach. Podsumowując powyższe należy stwierdzić, że argumenty te przemawiają na korzyść przyłącza kanalizacyjnego.

Pierwszym etapem przyłączenia do przy nowo wybudowanej kanalizacji w ulicy jest projekt przyłącza. Najlepiej, gdy zlecimy zrobienie projektu jak najszybciej by skorzystać z planów sieci kanalizacyjnej, która została już wykonana w ramach działań miejskich. Obniża to koszt projektu o kilkaset złotych. Należy pamiętać o podliczniku na wodę zużywaną w ogrodzie. Chodzi o to by nie płacić podwójnie za wodę, którą będziemy podlewać ogródek czy myć samochód.

Drugim etapem jest wybór środków finansowania. Lokalne media często nagłaśniają akcje ekologiczne ułatwiające finansowanie przyłączy kanalizacyjnych. Prowadzi to Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska przy Urzędzie Marszałkowskim, który jest do znalezienia przy każdym większym mieście. WFOŚ organizuje zwykle przetarg dla banków za pośrednictwem których możemy dostać "do 40 % kosztów inwestycji" (w zależności od miasta może to się nieznacznie różnić). Tu powinna zapalić się nam lampka ostrożności. Koszt uzyskania kredytu to 3 %. Oprocentowanie około 10 % całego kosztu przyłącza. Czyli przyjmując, że koszt przyłącza to 10000 zł to koszt kredytu około 1300 zł. Skoro mamy dostać 4000 to wydawało by się że się opłaca. Niestety małe literki są bardzo ważne. Możemy maksymalnie dostać do 40 % ( niekoniecznie całe 40 %). Po drugie nie objęty kredytem jest odcinek od rury w ulicy do ogrodzenia, a w zasadzie w myśl nowej definicji przyłącza kanalizacyjnego to obszar od rury w ulicy do pierwszej studzienki.

Ten odcinek to koszt ponad połowy całej inwestycji i wynosi on bez względu na naniesione utwardzenia około 6000 zł. Wracając do przykładu inwestycji za 10000 zł i koszcie bankowym 1300 to możemy maksymalnie liczyć na 1600 zł co ledwie pokryje koszty poniesione w banku.
Mając projekt powinniśmy zlecić wykonanie kosztorysu u naszego potencjalnego wykonawcy. Można też, skorzystać z innej możliwości. Skoro to co budujemy z ulicy do pierwszej studzienki i tak stanie się własnością Zakładu Wodociągów i Kanalizacji, to oni będą ostatecznie ponosić wszelką odpowiedzialność za to co będzie ewentualnie źle wykonane. Od pogiętych płyt chodnikowych, po zapychające się rury. Są miejsca, gdzie źle ułożona kanalizacja zalewa mieszkania. Należy też pamiętać, że jakiekolwiek odstępstwo od projektu nie będą przyjęte przez ZWiK. Odebranie przyłącza przez ZWiK nie jest zatem sprawą prostą i wymaga wielu asyst (gazownicy, telekomunikacja, wodociąg - w zależności co będzie na trasie wykopu, a jest to prawie 4 metry głębokości). Zdając sobie sprawę, że nie nadajemy sie na tak zaawansowanego majstra budowlanego zacznijmy więc od wizyty w ZWiK. Istnieje możliwość podpisania umowy bezpośrednio ze ZWiK-iem. Płatności rozkładają na nieoprocentowane raty, sami wybierają i nadzorują wykonawcę. Dodatkowo udzielają nam rabatu 5% (w zależności od miasta) i gwarantują koszt przyłącza w ustalonej z góry cenie i ratach.

Zobacz też:
Ile kosztuje przydomowa oczyszczalnia ścieków?
Jak działa przydomowa oczyszczalnia ścieków?
Projekty instalacji wod-kan i C.O. 

Z reguły kredyt na dom jest dla większości z nas pierwszym etapem w drodze do osiągnięcia upragnionego celu, jakim niewątpliwie będzie zostanie szczęśliwym posiadaczem własnej nieruchomości. Lecz żeby otrzymać od banku potrzebne środki finansowe należy spełnić jeden kluczowy warunek. Otóż dla ekonomistów przed udzieleniem pożyczki najważniejsza staje się zdolność kredytowa. Ten wskaźnik powie specjalistom bardzo dużo o potencjalnym kliencie.

Nowocześnie zaprojektowana willa z basenem w prestiżowej dzielnicy lub wiejska chatka z pięknym ogrodem - oto przykłady końcowego efektu wielu godzin ciężkiej pracy, która często nie byłaby możliwa gdyby nie kredyt na dom. Takie rezultaty są osiągalne jedynie przy perfekcyjnej realizacji zadań na poszczególnych poziomach tworzenia lokalu. Sporo miejsca w różnego typu tekstach poświęca się projektowaniu, aranżacji czy wykończeniu wnętrz, a także samej fazie budowy wymarzonego mieszkania. Nigdzie ani słowa o pieniądzach, tymczasem to priorytet przy inwestycjach wymagających znacznego nakładu finansowego. Dlatego warto, aby osoby poszukujące dodatkowych źródeł i środków w postaci pożyczek orientowały się w realiach ekonomicznych i znały pojęcia takie jak zdolność kredytowa.

Zatem czym właściwie jest omawiana tu zdolność kredytowa? Te dwa słowa budzą u części osób starających się o kredyt na dom strach i wywołują drżenie rąk. Zupełnie niepotrzebnie, bowiem owa standardowa procedura obowiązuje wszystkich zamierzających wziąć pożyczkę w banku. Postępowanie takie określa ustawa dotycząca prawa bankowego, gdzie znajdują się wytyczne dla instytucji finansowych. Kredyt na dom jest usługą powszechną, ale i wysokobudżetową, stąd bank musi upewnić się, że kredytobiorcy można zaufać. Właśnie po to by zmniejszyć ryzyko została wymyślona zdolność kredytowa. Analiza ekonomiczna pozwala ocenić czy klient będzie w stanie spłacić zaciągnięte zobowiązanie wraz z odsetkami w określonym terminie. Wbrew w obiegowej opinii nie uwzględnia się tu wyłącznie zarobków, ale też rejestr dłużników jak również terminowość rozliczeń z wybranymi podmiotami.

Jak widać zdolność kredytowa to zupełnie normalna praktyka, która uczciwym usługobiorcom z pewnością nie pokrzyżuje planów. Zaś kiedy otrzymają oni kredyt na dom pozostanie im już tylko urzeczywistnić marzenia.

Zobacz też:
Jak uzyskać zwrot podatku VAT za materiały budowlane
W jakiej walucie wziąć kredyt hipoteczny
Na co zwracać uwagę przy wyborze kredytu hipotecznego?

Osoby, które budują dom lub remontują mieszkanie mogą ubiegać się o częściowy zwrot podatku VAT z zakupionych materiałów. W ten sposób można odzyskać nawet 40 000 zł. Jak uzyskać ten zwrot?

Wymagania przy zwrocie podatku VAT

Częściowy zwrot VATu wprowadzono po wejściu Polski do Unii Europejskiej, gdy VAT na materiały budowlane zdrożał z 7 do 22%. Rząd, by ułatwić Polakom budowanie nowych domów, wprowadził możliwość uzyskania zwrotu w ten sposób powiększonych kosztów.

Zwrot przysługuje osobom fizycznym i dotyczy jedynie tych materiałów, które po 1 maja 2004 roku (wejściu Polski do UE) zdrożały z uwagi na wzrost VATu (aktualna lista produktów).

Ponadto, aby uzyskać zwrot VATu musimy dysponować fakturami za materiały budowlane. Dobrze jest, jeżeli każda pozycja ma nadany numer PKWiU, wtedy czas rozpatrzenia wniosku nie jest niepotrzebnie przedłużany.

Limity zwrotu

Jak przy każdej uldze czy dotacji obowiązują nas pewne limity. Limity dotyczą okresu pięciu lat (czyli obliczając wykorzystany limit sumujemy przyznane zwroty z okresu ostatnich 5 lat). W przypadku małżeństwa limit jest taki sam i nie ma możliwości oddzielnego liczenia wykorzystanych limitów przez każdego z małżonków.

Limit zależny jest od tego:
- czy korzystamy z ulgi mieszkaniowej
- czy budujemy dom, czy remontujemy mieszkanie

Szczegóły obliczeń znajdziecie w tym artykule (plik PDF). Podam tylko przykład - jeżeli nie korzystamy z ulgi mieszkaniowej i budujemy dom, to w pierwszym kwartale 2011 roku możemy uzyskać maksymalnie 40 000 zł.

Jak uzyskać zwrot podatku VAT za materiały budowlane

Aby uzyskać zwrot, należy przygotować odpowiedni wniosek załączając pozwolenie na budowę (lub tytuł prawny gospodarowania nieruchomością w przypadku remontu), faktury zakupu materiałów oraz kopię zawiadomienia o zakończeniu inwestycji. Wniosek można składać w dowolnym momencie, jednak nie częściej niż raz w roku. Urząd ma 4 miesiące na rozpatrzenie wniosku. Więcej informacji (plik PDF) »

Zobacz też:
Czy można ubiegać się o zwrot podatku VAT za materiały budowlane? - na forum
Ile kosztuje uzyskanie pozwolenia na budowę domu
Na co zwracać uwagę przy wyborze kredytu na dom
Czy mogę ubiegać się o zwrot VATu za materiały budowlane?

Ostatnio coraz bardziej popularne są lokaty jednodniowe. Banki reklamują ich zalety, przede wszystkim dużo wyższe faktyczne oprocentowanie niż w przypadku lokat terminowych. Ale jakie są prawdziwe różnice między lokatami jednodniowymi a terminowymi? I na czym one polegają?

Zaletą lokat jednodniowych jest naliczanie odsetek każdego dnia. Dzięki czemu każdego dnia rośnie kwota od której liczone są odsetki. Kolejną zaletą jest sposób obliczania podatku. Jeżeli odsetki otrzymujemy każdego dnia, wtedy każdego dnia zostaje obliczany podatek. Jednak kwota podatku zawsze zaokrąglana jest do pełnej złotówki. Jeżeli obliczona kwota podatku jest mniejsza niż 50 groszy, wtedy faktyczny podatek wynosi 0 zł. Dzięki temu, przy kwotach, które na lokacie dają mniej niż 50 groszy odsetek dziennie praktycznie nie płacimy żadnego podatku. Na przykład pryz lokacie jednodniowej o oprocentowaniu 3,5% podatku nie płacimy od kwot mniejszych niż około 25 000 zł.

Kolejną zaletą lokaty jednodniowej jest możliwość jej likwidacji w każdym momencie, co nie wpływa na wysokość uzyskanych odsetek. W przypadku gdy likwidujemy lokaty terminowe przed zakończeniem ich terminu, wtedy często tracimy połowę lub całość odsetek.

Jedyną wadą lokat jednodniowych jest ich zmienne oprocentowanie. Jest to szczególnie ważne w przypadku wysokiego poziomu stóp procentowych. Gdy zakładamy lokatę terminową o stałym oprocentowaniu, wtedy mamy pewność, że oprocentowanie pozostanie niezmienione niezależnie od wahań stóp procentowych ani poziomu WIBOR. Dla lokaty jednodniowej to oprocentowanie może ulec zmianie. Jednak obecnie ten poziom jest dosyć niski, więc jest małe prawdopodobieństwo dalszej obniżki stóp procentowych, więc ta wada lokat jednodniowych nie ma obecnie uzasadnienia.

Podsumowując, w obecnej chwili lokaty jednodniowe mogą być dużo bardziej korzystne od lokat terminowych. Konieczne są jednak dwa warunki. Przede wszystkim kwota lokaty nie może być większa niż (0,50 zł * 365 dni) / (19% podatku * oprocentowanie lokaty w skali roku). Po drugie, oprocentowanie lokaty jednodniowej musi być zbliżone do oprocentowania porównywanych lokat terminowych.

Na przykład, wpłacając 5 000 zł na trzy lokaty w mBanku (eMax plus - 3%, mLokata 3 miesięczna - 3,4% oraz lokata jednodniowa - 3,5%) po trzech miesiącach będziemy mieć następujący zysk (po odliczeniu podatku):
- eMax plus: 31,58 zł
- mLokata: 34,50 zł
- lokata jednodniowa: 43,82 zł

Możecie sprawdzić różnicę dla różnych kwot i różnych poziomów oprocentowania korzystając z tego arkusza kalkulacyjnego.

Oprócz konieczności podjęcia decyzji odnośnie banku i długości trwania kredytu hipotecznego, musimy zdecydować też w jakiej walucie go weźmiemy. Według money.pl* prawie 80% kredytów hipotecznych w Polsce udzielanych jest we frankach szwajcarskich (CHF).

Zaletą kredytów hipotecznych we frankach jest dużo niższe oprocentowanie niż w przypadku kredytów w złotówkach. Jest tak dlatego, że do obliczania stopy procentowej kredytu hipotecznego stosuje się tzw LIBOR (London Inter Bank Offered Rate), który jest dużo niższy od WIBOR-u (stosowanego przy kredytach złotówkowych). Oprocentowanie kredytów hipotecznych w walucie CHF może być nawet o kilka procent niższe niż oprocentowanie w PLN. Przykład oprocentowania kredytów hipotecznych w mBanku:
Kredyt hipoteczny w walucie PLN - od 7,34% do 12,54%
Kredyt hipoteczny w walucie CHF - od 3,49% do 8,69%
Kredyt hipoteczny w walucie EUR - od 3,45% do 8,65%
Kredyt hipoteczny w walucie USD - od 3,45% do 8,65%
Kredyt hipoteczny w walucie GBP - od 3,84% do 9,04%

Niestety wzięcie kredytu mieszkaniowego w walucie obcej wiąże się ryzykiem wahań kursów walut. Jeżeli w trakcie spłaty kredytu kurs waluty wzrośnie, wtedy wartość kredytu i samych rat również się powiększy i po prostu będziemy musieli więcej spłacać. Ryzyko to jest szczególnie widoczne, gdy weźmiemy pod uwagę znaczne wzrosty kursów walut pod koniec roku 2008. Wtedy frank szwajcarski zdrożał z 2 zł do ponad 3 zł. Jeżeli wzięlibyśmy kredyt w CHF na 200 tysięcy przed wzrostem cen, to pod koniec roku 2008 musielibyśmy spłacać kredyt o wartości 300 tysięcy (upraszczając).

Oczywiście jest szansa, że kurs waluty będzie malał. Wtedy i my będziemy zyskiwać poprzez zmniejszenie wartości kredytu, ale ryzyko związane z wahaniami kursów walut zawsze istnieje.

*www.money.pl/banki/poradniki/artykul/jak;wziac;kredyt;hipoteczny;zeby;nie;zalowac,244,0,129012.html

Oprócz oprocentowania i prowizji za udzielenie kredytu banki wymagają także dodatkowych opłat, które powinniśmy wziąć pod uwagę w momencie podejmowania decyzji o wyborze oferty kredytu hipotecznego lub kredytu na remont i usługi budowlane.

Prowizja za wcześniejszą spłatę kredytu

Kolejną ważną cechą kredytu jest występowanie i wysokość prowizji naliczanej za wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego. Jest to oczywiście mniej policzalna wartość, gdyż nie wiemy, czy będziemy spłacać kredyt wcześniej (na przykład przy sprzedaży nieruchomości). Często jest też tak, że banki określają prowizję jeżeli będziemy chcieli spłacić kredyt wcześniej niż 3 - 5 lat. Po tym okresie prowizja nie jest naliczana.
Jest to dość istotne, jeżeli bierzemy pod uwagę możliwość refinansowania, czyli przeniesienia kredytu do innego banku, bądź też jeżeli będziemy chcieli wcześniej sprzedać nieruchomość.

Wymagane dokumenty

Przed podjęciem decyzji o wyborze kredytu hipotecznego powinniśmy też sprawdzić jakich dokumentów wymaga bank. Zazwyczaj zamyka się to w standardowej liście dokumentów takich jak odpis od księgi wieczystej, zaświadczenie ze spółdzielni mieszkaniowej czy zaświadczenie o wysokości dochodów. Ale może zdarzyć się tak, że bank będzie wymagał dodatkowych dokumentów, które wydłużą proces przyznawania kredytu lub nieznacznie zwiększą jego koszty.

Wycena nieruchomości

Część banków przy udzielaniu kredytu hipotecznego wymaga wyceny nieruchomości dokonanej przez ich rzeczoznawcę, którego wynagrodzenie może być wyższe niż w przypadku załatwienia tego samemu.

Ubezpieczenia

Często banki żądają od kredytobiorców ubezpieczeń na życie lub ubezpieczenia mieszkania. Teoretycznie jest to nasze zabezpieczenie, ale jednak stanowi dodatkowy koszt, który powinniśmy doliczyć do kosztów kredytu hipotecznego.

W przypadku wzięcia kredytu na na więcej niż 70-80% wartości zabezpieczenia banki wymagają też ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Zazwyczaj jest to kilka procent od kwoty powyżej 80%.

Wybierając kredyt na budowę domu, czy kredyt na zakup mieszkania powinniśmy zwrócić uwagę na wiele różnych cech oferty, nie tylko na samo oprocentowanie kredytu.

Oprocentowanie kredytu hipotecznego

Oczywiście oprocentowanie kredytu jest ważnym czynnikiem do porównywania ofert. Jednak same cyfry też mogą wprowadzić nas w błąd. Niektóre banki reklamując kredyty hipoteczne podają ratę kredytu obowiązującą tylko w początkowym okresie spłaty i stosują taką "obniżkę" tylko jako zabieg marketingowy.

Istotny jest też sposób obliczania przyszłego oprocentowania, które jest zmienne i zależy od stóp procentowych stosowanych w transakcjach międzybankowych (WIBOR - Warsaw Interbank Offered Rate w przypadku waluty PLN, lub LIBOR w przypadku franków szwajcarskich). Banki podając przyszłe oprocentowanie kredytu określają je stosując marżę oraz rodzaj stopy procentowej. Na przykład WIBOR 3M + 1%, co oznacza WIBOR trzymiesięczny plus 1% marży banku.

Prowizja przy udzielaniu kredytu

Drugą dość istotną cechą ofert kredytów hipotecznych jest prowizja naliczana przy przyznaniu kredytu. Standardowa wartość prowizji to 1 - 2 %, ale niektóre banki z niej rezygnują, co oczywiście wykorzystują w komunikacji marketingowej. Prowizja naliczana jest raz, od całkowitej wartości kredytu i należy ją zapłacić zazwyczaj w momencie wzięcia kredytu. Czasami banki pozwalają włączyć prowizję do wartości kredytu, wtedy jest spłacana razem z ratami.

Dalsze cechy ważne przy podejmowaniu decyzji o wyborze kredytu hipotecznego w kolejnym poście.